8 miesięcy/ Niagara Falls/ Toronto

Cześć!
Bardzo długo czasu minęło odkąd ostatni raz tutaj cokolwiek pisałam, ale albo nie miałam czasu, albo ochoty albo weny albo po prostu nic szczególnego się nie działo.
Ale dzisiaj stwierdziłam, że nadrobię trochę co działo się od mojego powrotu z cudownej Kuby!

Odkąd wróciłam z Kuby ciężko mi było wrócić do normalnego funkcjonowania, szczerze wciąż wracam myślami do Kuby i Vinales.  Naprawdę jak śpiewają w najgorszej piosence świata "...my heart is still in Havana" 

Nie sądziłam, że ten wyjazd tak mnie zmieni i da mi dużo do myślenia. Jak to mówią podróże kształcą.

Chwilę po tym jak wróciłam z Kuby zaczęłam rozmawiać z moją hostką, by dogadać mój drugi tydzień urlopu. Zgodziła się na mój zaproponowany termin i kilka dni później z Kasią kupiłyśmy bilety i tym samym 23 czerwca wyruszam - na Florydę i Puerto Rico 
( bilet z Miami na Puerto być śmiesznie tani, więc aż żal było nie skorzystać). Bo szczerze nie brałam nigdy Puerto pod uwagę na wakacje, a jednak!

Bycie w chmurach jest bardzo fajne, a najlepsza jest myśl, że jedzie się odkrywać nowe miejsca, które jeszcze rok temu były poza jakimkolwiek zasięgiem! 


Na święta Wielkanocne pojechałam z dziewczynami do Kanady, był to bardzo krótki wyjazd, ponieważ spędziłyśmy tam całą sobotę i kilka godzin w niedzielę. Ale było warto. Kolejny kraj zaliczony, kolejne miejsca odkryte. 
W tym Niagara Falls, która osobiście, nie zrobiła na mnie, aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Oczywiście! Było to coś wow, coś innego, coś pięknego, ale myślałam, że wpadnę w większy zachwyt. 




Później byłyśmy w Toronto, szczerze nie miałyśmy zbytnio planu na Toronto, chodziłyśmy po mieście, zjadłyśmy obiad, zrobiłyśmy fotki przy napisie Toronto, część z nas wjechała na CN Tower i trzeba było wracać! 







Powiem szczerze, że prowadzenie auta w środku nocy między stanem Nowy Jork a Kanadą jest fajne! Naprawdę spoko prowadziło się auto, mimo ze było to 7 osobowe auto, którego na początku trochę się bałam! Oczywiście Ola miała gorzej, która musiała walczyć z prowadzeniem auta w mieście, bo to już było stresujące, ale tym bardziej, że nie miałyśmy dostępu do internetu i gps...




Gdy wróciłam z Kanady zaczęłam z Kasią i Esterą już na poważnie planować nasz travel month, który już za 4 miesiące!! Niesamowite jak czas na ucieka i za ponad 4 miesiące będę już w Polsce! 
Naprawdę nasz plan na sierpień jest takim sztosem, że jak wszystko wypali to serio będę z nas dumna i będę najszczęśliwszą osobą na ziemi! Około 15 dni podróży przez pół stanów, przez wszystkie najpiękniejsze miejsca! Najbardziej czekam na Wielki Kanion i Dolinę śmierci (wiem, że tam umrzemy, bo w sierpniu są najwyższe temperatury, więc pewnie będzie ponad 40 stopni, jak nie więcej, aleeee będzie pięknie)! 
Can't wait! 
Najlepsze jest też to, że mamy 4 osobę, która do nas dołączyła.



Minęło 8 miesięcy odkąd jestem w USA, parę dni temu dostałam dokumenty o extension , ale jak wiadomo ja wracam do domu. Serio! Mimo, że czasami dni strasznie się dłużą i mam ochotę wracać, to z drugiej strony czas leci jak szalony! I nie wiem kiedy to minęło, jeszcze chwilę temu byłam na Orientation i czekałam, aż hostka odbierze mnie z hotelu! wow.
Naprawdę im bliżej końca tym nie mogę się doczekać, by wrócić już do siebie.
Jeszcze kilka miejsc do odkrycia i serio jestem gotowa wracać do swojego życia, które zostawiłam w Polsce...





Z serii absurdy w USA! 

Sposób leczenia w USA?
Źle się czujesz? Weź cukierka i napij się wody. 100% skuteczności wśród amerykańskich rodziców. Masz grypę? Ubierz maseczkę na twarz by nie zarażać i napij się wody. 100% polecane przez amerykańskich lekarzy.
No i pamiętajcie, że flu shot to życie! Nie weźmiesz to od razu umrzesz!
Kurtyna. Nie mam pytań.



Gracek 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdy dopada homesick i zbliżają się święta

KUBA

Mój rok bycia Au Pair.