Christmas in U.S

Zapach choinki, zapach jedzenia, wyczekiwanie na pierwszą gwiazdę czy dzielnie się opłatkiem. To jest to na co czekamy cały rok. Co roku ten sam schemat, te same tradycję....
a w tym roku jestem po drugiej stronie oceanu w Stanach Zjednoczonych i dochodzę do wniosku, jak bardzo "ubogie" są ich święta...

Mogę przyznać, że nie mają oni żadnych tradycji na święta Bożego Narodzenia - no nie licząc tony prezentów pod choinką.
Ale nie mają oni żadnego tradycyjnego dania na które czeka się cały rok czy czegokolwiek innego..

Gdy u nas na stole wigilijnym i ogólnie w święta, stół ugina się od potraw różnego rodzaju, tutaj na "Christmas Dinner" dostajesz makaron z owocami morza! + pierogi, które ja kupiłam bo chciałam im pokazać polskie, TRADYCYJNE danie.

Dochodzę do wniosku, że święta w Stanach są fajne pod względem dekoracji, żeby móc spędzić czas na mieście pooglądać lampki, choinki i inne pierdółki. Ale święta tutaj nie mają żadnego "ducha" świąt, który czuć w Polsce. Zero takiej krzątaniny przez kilka dni w kuchni podczas, której jest pełno nerwów, ale jednocześnie można poczuć te święta.

Tutaj liczy się tylko 25 grudnia - dzień prezentów i na tym kończą się święta.
Dzieci dostają tonę prezentów, która chwilę po otwarciu ląduje w kącie. Czy to ma jakikolwiek sens? Żeby dziecko dostawało 10 zestawów lego, xboxa, gry, książki, piżamy i jeszcze więcej?

Ślady świętego Mikołaja! 

A potem dziwimy się, że co roku chcą więcej i więcej i są rozpieszczone i mało wdzięczne.
Sorry Ameryko! Ale to wasza wina niestety.
W Polsce dziecko dostanie jedną czy dwie rzeczy i wtedy potrafi to docenić, takie jest moje zdanie...

Host Babcia przepraszała mnie w jaki sposób napisała moje imię, bo pisała ze słuchu. Ale dla mnie to mega słodkie :) 

W moje ręce też wpadło kilka rzeczy :)!

Generalnie uważam, że fajnie było tego doświadczyć, ale w ogóle mi się to nie podoba. Było miło, ale i tak trochę obco.
Miło miło, ale jednak wolę polskie tradycje i zwyczaje.
Było miło, ale jednak nie mogę się doczekać świąt za rok gdy będę mogła się objeść sernikiem i sałatką warzywną.
Było miło, ale wyznaję inne wartości niż tylko konsumpcjonizm.

Jedyne co fajne w tych świętach to dekoracje, ozdóbki, które uwielbiam. Nic więcej.
I najmilsze było to gdy hostka przyniosła z kościoła polski opłatek. To było super miłe <3!




Jedyną fajną tradycją w Stanach jest to, że przez cały grudzień w domu grasuje elf! który pilnuje dzieci czy są grzeczne przed swiętami i obserwuje je z różnych miejsc w domu i każdego dnia robi coś innego. I z tego miejsca szanuje rodziców za kreatywność! :)



To akurat w dniu moich urodzin i po powrocie z Atlanty :) Bo grudniu jeszcze obchodziłam swoje 22 urodziny! 


Święta święta i po świętach
Czekam na kolejne święta w Polsce.
Wybacz Ameryko, ale wypadasz słabo!

Gracek.

Komentarze

  1. Kiedy wracasz do Polski? Czy raczej już zagranicą będziesz mieszkała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wracam w sierpniu :) Na rok tylko tutaj jestem.
      Nie chciałabym tutaj mieszkać na stałe to nie jest takie latwe i kolorowe.

      Usuń
  2. To będziesz już mieszkała w Polsce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :)
      Chyba że w przyszłości mnie gdzieś poniesie znowu.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Gdy dopada homesick i zbliżają się święta

KUBA

Mój rok bycia Au Pair.