Spełniłam marzenie życia.

Na ten dzień czekałam całe moje życie. Można powiedzieć, że od dzieciństwa, gdy oglądałam filmy czy ukochanego Kevina w Nowym Jorku, marzyłam o tym, by móc stanąć na Time Square czy odpocząć w Central Parku..
I tak się własnie stało w niedzielę 27 sierpnia.... wraz Olą pojechałyśmy na cały dzień do Nowego Jorku. Z mojego miasteczka jest to niecała godzina drogi pociągiem, więc idealnie. Bilet w dwie strony to koszt 20$. Więc nie jest źle.  Gdy wysiadłam z pociągu, nie wiedziałam do końca, gdzie mam iść haha.

Pierwszy punkt Grand Central. Wszyscy fani Gossip Girl, kojarzą to miejsce, gdy Serena wróciła do miasta! To była także moja 1 myśl, gdy zobaczyłam główny hol na Grand Central.

Później kupiłyśmy kawę i zaczęłyśmy nasz całodniowy spacer. 



Na Manhattanie szukałyśmy apartamentu dla siebie, ale niestety nic nie wpadło nam w oko tym razem. Może następnym coś znajdziemy! Ale foteczki na ładnych schodach zaliczone. 


Podczas chodzenia znalazłyśmy przez przypadek - polski akcent. Było ta jakaś fundacja, centrum polskiej kultury. Wiadomo polacy są wszędzie. 

Następnym punktem był Central Park i tam spędziłyśmy sporo czasu. Ale jest on na tyle ogromny, że jest sporo do zobaczenia w nim. Długo szukałyśmy.. skałek na których chciałam zdjęcie, bo widziałam je w internecie ahahah! 





Oto one moje skałki!

Później udałyśmy się na schody pod MET ( The Metropolitan Museum of Art). Kolejny punkt kojarzący się z Plotkarą.



Następnie chciałyśmy iść na Time Square, ale okazało się, że to nie jest tak blisko. Więc pojechałyśmy taksówką. A kto zabroni! Przejażdżka żółtą taksówką zaliczona! Było fajnie.

No i punkt programu -  Time Square. Serio, chciałam się popłakać, że w końcu tam jestem i widzę to miejsce. Dla wszystkich ludzi, którzy tu mieszkają, to najgorsze miejsce na świecie, bo tłum , bo hałas. Ale dla mnie - magia jak na pierwszy raz i pierwsze zobaczenie! Love love love





Cały dzień uśmiech nie schodził mi z twarzy. To jest niesamowite uczucie, gdy tyle czasu czekało się na coś i to się dzieje naprawdę. Polecam każdemu to uczucie.
Zamieniaj marzenia we wspomnienia - Patrycja pozdrawiam. 

 Szybki shopping i pierwszy raz w Victoria Secrets <3 
Kieliszek prosecco na Rooftopie w Chelsea. 

A ostatni punkt w niedzielę to zobaczenie Flatiron Building. Nic szczególnego, ale bardzo zobaczyć :)

Więc podsumowując na 1 raz było cudownie!! I nie mogę się doczekać kolejnego razu i zobaczenia innych miejsc w NYC. Bo jest ich ogrom, dobrze, że mam na to cały rok haha :)
Ale już wiem, że warto było czekać tyle czasu na zobaczenie tego miasta. Jest super, naprawdę super. Chyba aż ciężko to opisać słowami, bo sama do końca, nie wiem co czuje po tym dniu.
FALL IN LOVE 

Gracek.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdy dopada homesick i zbliżają się święta

KUBA

Mój rok bycia Au Pair.