Ostatnie tygodnie w Polsce

Można powiedzieć, że ostatnie 3 tygodnie, które spędzam w Polsce są bardzo szalone. I w ciągłym biegu. Codziennie pracuje, wieczorami spotykam się ze znajomymi - na zasadzie pożegnalnych spotkań, a gdy mam wolne to robię ostatnie zakupy i załatwiam wszystkie sprawy (ostatnie wizyty u lekarza, robienie kser dokumentów itp). Jest co robić!

Czas ucieka przez palce i szczerze nie wiem gdzie ten czas mija, szybkość z jaką dni lecą jest lekko przerażająca.

Tak jak przez cały czas od znalezienia rodziny w ogóle nie czułam stresu ani nic. Teraz zaczynam go odczuwać, wszystko jest tak blisko... na wyciągnięcie ręki. I stres jest całkiem duży. Zaczęłam stresować się poziomem mojego angielskiego, zaczęłam myśleć o tym co będzie jak się z nimi nie dogadam albo mnie nie polubią i ogółem tym jak to będą wyglądać te pierwsze dni.

Dostałam informację od rodziny, że odbiorą mnie z orientation, bo z Tarrytown do "mojego" domu jest 15 minut. A także, że po przyjeździe jedziemy na 2 tygodnie na wakacje do Cape Cod, godzinę od Bostonu. Żyć nie umierać haha! :)

Można powiedzieć, że kwestia zakupów i prezentów jest zakończona. Zostały ostatnie duperele. Leki kupione, prezenty zapakowane, a kosmetyki kupione. Więc na 98% jestem gotowa! : )
Teraz czas zrobić ostatni przegląd szafy, zacząć wielkie pranie, no i cóż zacząć się pakować. .....
Spakować życie w 23 kg 


A tak wyglądają moje ostanie dni w Polsce 







Dostałam informację o locie.
No i wymodliłam sobie lot bezpośredni
Warszawa - Nowy Jork (Newark) 
o 14:30 zacznie się przygoda życia na którą czekałam tyle czasu. Cieszę się, że nie będę musiała martwić się przesiadkami i biegiem przez lotniska. Usiądę raz na tyłku i nara!
Teraz dopiero to poczułam, że to serio się dzieje!! Boże kochany!



Zostało 12 dni do wyjazdu
A przede mną ostatnie 3 dni w pracy... będzie ciężko pożegnać tych ludzi, mimo wszystko. 
Gracek 

Komentarze

  1. Boże popłakałam się!Niby nic takiego tu nie ma, ale jak mi smutno! Jeszcze zazdro co do wakacji <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mój rok bycia Au Pair.

KUBA

Ponad 5 miesięcy