Mój proces


19.09.2016 

 dzień rejestracji na stronie agencji Au pair in America. Pełna ekscytacja i pod jaranie i odpowiadanie na tryliard pytań aplikacyjnych.
Ale z drugiej strony lekkie przerażenie ile rzeczy trzeba zrobić, załatwić i wrzucić w aplikację, by móc otworzyć swój "room" i mieć szanse by zaistnień wśród rodzinek.

30.09.2016

 kolejnym elementem każdej aplikacji jest video. Dzisiaj zrobiłam pierwsze podejście do nagrania tego filmiku, kurde nie pomyślałabym, że nagranie tego jest takie ciężkie. Trzeba skupić się, by wyglądać naturalnie, uśmiechać się i nie gadać głupot po angielsku. Język mega się plącze i widzę jak bardzo nie mam akcentu hahaha! Oczywiście fajna zabawa przy tym, ale męcząca.

19.10.2016

wróciłam na uczelnie. 3 rok czas zacząć. Mam tylko nadzieję, że minie szybko i bez większych problemów, bo chce już ją skończyć, obronić się i spadać. I nigdy tam nie wracać. Jeszcze napisanie licencjatu przede mną haha. Jeszcze będę się wkurwiała nad moim tematem o przemocy wobec kobiet w Meksyku, jestem tego pewna.

31.01.2017

Za dużo rzeczy na głowie... Projekt, zaliczenia, praca. Ale z drugiej strony strasznie się cieszę, bo mam już większość potrzebnych dokumentów, brakuję tylko jednego czy dwóch, by móc umówić się na interview z konsultantką au pair. Więc mega mega super i w końcu przygodę z aplikacją i tym wszystkim będzie można zacząć na serio. I tak dobrze, że moja konsultantka już na początkowym etapie jest bardzo pomocna i odpisuje na moje durne pytania, ale to chyba każdy musi zadać wiele pytań X, żeby być wszystkiego pewnym.

11.02.2017 

Sesja zdana, licencjat "się pisze", referencje zdobyte, filmik gotowy. Pewien etap za mną. Teraz tylko czekać na zatwierdzenie przez konsultantkę i na interview... ale będzie stres! No i przy okazji sprawdzenie angielskiego czy jeszcze umiem cokolwiek powiedzieć haha :)

+ zakończyłam 2 moduły projektu na uczelni. Jestem zajarana i zakochana. Nie sądziłam, że tak wiele te zajęcia wniosą w moje życie <3 i kończę je z ogromną motywacją, którą zdobyłam od trenerek, od innych osób i o dziwo od samej siebie.


20.02.2017

interview z konsultantką..
o matko bosko! ile stresu przed, czułam się jakbym szła na egzamin czy co gorsza maturę haha
A okazało się mega sympatycznie i miło. Luźna rozmowa przy kawie. Trwało koło 1,5 godziny, ale czas minął nie wiadomo kiedy. Test psychologiczny rozwiązany ( pytanie typu Czy wolę działać sama czy w grupie i czy wolałabym być malarzem czy architektem). Kilka pytań po polsku, kilka po angielsku. I tyle. Koniec strachu.

07.03.2017

Informacja, że aplikacja jest sprawdzana przez biuro APIA w Warszawie.

15.03.2017

ROOM OTWARTY <3 

"Congratulations on being accepted to participate on the Au Pair Program ! Your American Adventure starts here!"


Po prawie miesiącu czekania w końcu aplikacja dostępna, a więc rodzinki nadchodźcie jak najszybciej :)))





Więc teraz tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać na Perfect Match :) 

Gracek. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój rok bycia Au Pair.

KUBA

Ponad 5 miesięcy